Lubię mieć rację… Nie lubię mieć racji…

Zastanawiałeś się czasami, dlaczego nie potrafisz się sam określić?

Im bardziej wewnętrznie czujesz, że chwytasz sens życia, tym bardziej jesteś od niego odległy. Im bardziej jesteś szczęśliwy – tym bliżej Ci do ostrego zjazdu nastroju. Im trudniej w życiu – tym rozsądniejsze rozwiązania problemów przychodzą Ci do głowy i sposoby wyjścia z marazmu.

Wow. No tak jest.

Przynajmniej ze mną.

Dlatego doskonale potrafisz rozwiązywać skomplikowane problemy i tak słabo efektywny jesteś, gdy czujesz się szczęśliwy i spełniony. Dlatego jesteś tak bardzo zachowawczy, gdy sytuacja wymaga podjęcia sporego ryzyka i tak łatwo podejmujesz ryzyko niepotrzebnie.

Tak. Ale… czy jesteś katolikiem?

Podstawą bycia katolikiem jest to, by siebie umniejszać, a swojego Boga powiększać. Być pokornym, świadomym własnej niewiedzy, bycie gotowym na otrzymywanie Łaski pomocy od Boga. Zauważanie jego działania na co dzień, wielbienie Go i, pamiętaj raz jeszcze, stałe siebie umniejszanie.

To kiedy potrzeba Jego pomocy? I kiedy o Nim zapominamy?

Nie zapominajmy. :-)