Zaproponowano mi wstąpienie…

W niedzielę, po Mszy Św. pewien Pan zadał mi pytanie, czy mógłbym wstąpić do „jego Róży Różańcowej”. Pan jest miły i sympatyczny, w mym odczuciu prostoduszny, więc niewiele się zastanawiając zgodziłem się, wychodząc z założenia, że skoro i tak jakiś czas temu uznałem, że odmawianie różańca jest tym, co chcę by stało się codziennością w moim życiu – warto skorzystać z nadarzającej się „okazji”.

Wątpliwości, czy nie podjąłem